Wstęp
Potoki informacji i nieodłącznego od nich szumu, pochodzące z różnych źródeł, narzucają z naglącą pilnością potrzebę upowszechniania kryteriów, które pozwalają odróżniać naukę od paranauki, fakty od pseudofaktów, fantazje od teorii dobrze uzasadnionych. Nie sposób bowiem krzewić w społeczeństwie kultury naukowej bez dokonywania w codziennej praktyce upowszechniania nauki wyboru treści odpowiadających jej najnowszym osiągnięciom.
Materiały te wzbogacono nowymi artykułami, napisanymi przez Włodzimierza Ostrowskiego, Aleksandra Zamojskiego i podpisanego, a także niektórymi zaktualizowanymi referatami przedstawionymi na sesji poświęconej nauce i kulturze ogólnej, którą zorganizowała Rada Towarzystw Naukowych i Upowszechniania Nauki w czerwcu 1974 r.
Założeniem obu sesji, i ukazującej się obecnie pracy zbiorowej, było przybliżenie opracowania programu upowszechniania nauki w kraju. Dyskusje nad tezami takiego programu ograniczono celowo do zagadnień miejsca nauki w kulturze ogólnej. Rada pozostawiła innym instytucjom i stowarzyszeniom inicjatywę formułowania programów obejmujących procesy przekształcania nauki w siłę wytwórczą, a więc upowszechniania nauki w tak rozległych sferach praktyki, jak dokształcanie i doskonalenie zawodowe oraz stosowanie w praktyce właściwych instytucji innowacji wynikających z osiągnięć nauk technicznych, przyrodniczych, ekonomicznych i in.
Mimo takiego ograniczenia nie było możliwe wyczerpujące przedstawienie wszystkich najdonioślejszych osiągnięć i kierunków badań, według których należałoby prowadzić dzieło upowszechniania nauki. Autorzy zebranych w tym tomie artykułów koncentrują się na kulturotwórczej roli nauki i wskazują na wybranych przykładach kryteria wyboru treści współczesnej nauki, jakie powinny przenikać do racjonalnej praktyki upowszechniania wiedzy i publicystyki naukowej.
Ignacy Małecki przekonywająco uzasadnia potrzebę rozwoju intelektualnych aspiracji społeczeństwa, czemu sprzyjają m.in. wyniki badań nad systemem nerwowym człowieka, nowe metody edukacji i środki techniczne wspomagające myślenie, a bez czego społeczeństwo skazane jest na stopniową degenerację. Autor uzupełnia artykuł sformułowaniem kilku podstawowych zasad wyboru treści z zakresu nauk technicznych niezbędnych w życiu codziennym jednostki.
Istotne elementy do programu upowszechniania nauk technicznych wnosi artykuł Bohdana Paszkowskiego. Zwraca on uwagę na powiązanie nauk technicznych z całym kompleksem nauk biologicznych i medycznych, zajmujących się procesami życia i ukazujących alternatywne możliwości zwiększania zapasów i polepszania jakości gospodarki żywnościowej. Drugi kierunek wyznaczają postępy inżynierii materiałowej. Trzeci — zmierza do zapewnienia praktycznie niewyczerpalnych źródeł energii (nie tylko termojądrowej, lecz także pochodzenia geotermicznego, przypływów i odpływów morza, energii wiatru i słońca). Czwarty kierunek postępów nauk technicznych wskazuje perspektywy optymalnej automatyzacji procesów przemysłowych, procesów planowania i kontroli. Piątą dziedziną, o niemal oszałamiającym tempie światowego rozwoju, jest teleinformatyka.
Nie jest oczywiście możliwe, aby upowszechnianie wiedzy z zakresu choćby tych kilku wybranych kierunków nauk ścisłych i opartych na nich nauk technicznych miało czynić znawców danej specjalności. Stąd też akcentuje autor potrzebę upowszechniania przede wszystkim społecznych następstw osiągnięć nauki, apeluje o poszerzenie wyobraźni i bardziej skuteczną popularyzację kompleksu zagadnień obejmujących najnowsze postępy techniki wraz z ich implikacjami organizacyjnymi dla niemal wszy-
stkich sfer działalności zarówno instytucji publicznych, jak i codziennego życia jednostek.
Szerzenie w społeczeństwie elementarnej kultury technicznej opartej na naukach ścisłych wymaga systemowej modernizacji wychowania technicznego w szkołach, o czym przekonywająco pisze Zygmunt Dąbrowski.
Dramatyczne aspekty polskiego kryzysu są m.in. kryzysem organizacji na każdym niemal szczeblu zarządzania. Tadeusz Pszczoło wski szkicuje projekt rozwiązywania wyboru istotnych treści z zakresu prakseologii i nauk o organizacji. Elementy tych nauk powinny stanowić stały składnik kultury ogólnej Polaka, a kształcenie nawyków dobrej roboty należy rozpoczynać już od przedszkola. Ich trwałe miejsce w dydaktyce szkolnej byłoby nie tylko wyrazem uznania dla osiągnięć polskich twórców tych nauk, lecz wręcz cywilnym potwierdzeniem patriotycznego obowiązku.
Do kultury ogólnej należą z całą pewnością osiągnięcia nauk decydujące o dokonywaniu racjonalnych opcji światopoglądowych. Artykuły Adama Urbanka i Włodzimierza Michajłowa nie tylko wskazują kierunki badań atakujące fideizm i modne odmiany współczesnego irracjonalizmu, lecz także uzasadniają potrzebę sformułowania szerokiego programu upowszechniania nauk biologicznych jako najbardziej humanistycznych wśród nauk ścisłych i przyrodniczych.
Światopoglądowy charakter mają odwieczne pytania o naturę ludzką. Źródła licznych przesądów i stereotypy wiedzy potocznej o człowieku analizuje Xymena Gliszczyńska. Nie przeniknęły do świadomości społecznej odkrycia psychologii poznawczej, stosownie do których wrodzone są organizmom wyższym funkcje, a nie treści. Dwie z nich są podstawowe: umiejętność nabywania informacji o otaczającym świecie i umiejętność uczenia się działania celowego, które umożliwia też przekształcanie świata.
Dyskusje o naturze świata wzbogacają, zdaniem Andrzeja Bole wskiego, wyniki nowych gałęzi nauk mineralogicznych: krystalografii, krystalochemii, petrografii i in. Stwarzają one coraz bardziej precyzyjną podstawę do wnioskowania o jednolitości natury wszystkich ciał stałych, a co więcej — dowodzą sztuczności podziału wszystkich ciał na mineralne i organiczne.
Na pozór oczywista rola nauk medycznych w kulturze ogólnej
ukazuje się pod piórem znakomitych przedstawicieli tych nauk, Kornela Gibińskiego i Bolesława Górnickiego, w radykalnie nowym świetle. K. Gibiński przekonuje, że „sprawy zdrowia to nie jest medycyna lub najmniej medycyna, a zdrowie — to nie leczenie chorego, lecz ochrona zdrowia człowieka zdrowego". Choroby mają dwojakie źródło: wewnętrzne, czym zajmuje się genetyka, bądź zewnętrzne, tj. związane ze skażeniami i stresami pochodzącymi ze środowiska. Stąd też z punktu widzenia nie indywidualistycznego, lecz zdrowia całej ludności, główne kierunki upowszechniania osiągnięć nauki powinny znajdywać wyraz w programie szerzenia rozumienia wzajemnego związku i oddziaływania czynników genetycznych i środowiskowych na zdrowie człowieka — teza, którą rozwija również W. Michajłow. Rolę profilaktyki czynnej, jaką jest tworzenie albo przekształcanie i utrwalanie biotypu, akcentował również B. Górnicki. Stąd konieczne są zorganizowane współdziałania wielu specjalistów: planisty, prawnika, ekonomisty, psychologa i socjologa. W bardziej tradycyjnym programie szerzenia oświaty sanitarnej nadal jednak zachowuje uzasadnione miejsce popularyzacja wyników medycyny klinicznej i rehabilitacyjnej.
Prymitywne zastosowania nauk ścisłych i technicznych w przemyśle, które lekceważą uboczne skutki zatruwania powietrza, gleby i wody, sprowadzające „kwaśne deszcze" i zamieniające rzeki w szambo, łatwo znajdują ujście w poszukiwaniu „kozła ofiarnego". Przeciwko takim reakcjom społeczeństwa i publicystów protestują w rzeczowy sposób: B. Paszkowski, W. Michajłow, W. Ostrowski i A. Zamojski. Zarówno W. Ostrowski, jak i A. Zamojski ukazują rozległe społeczne pożytki osiągnięć współczesnej biochemii i chemii.
Dominującym rysem wszystkich artykułów przedstawicieli nauk ścisłych, przyrodniczych i technicznych jest uwydatnianie humanistycznego charakteru tych nauk. W mającej długą tradycję kontrowersji wokół „dwóch kultur" prezentowany tom stanowi propozycję syntetyzującą osiągnięcia wielu dyscyplin i specjalności. Kultura humanistyczna, którą przedstawia się niekiedy w postaci retoryki wypełnionej błyskotliwymi ogólnikami, jest już dzisiaj niewątpliwie jedynie przestarzałą ozdobą stroju dziewiętnastowiecznych „lalek". W ogólnej kulturze współczesnego
człowieka znajdują trwałe miejsce orientacje i postawy ukształtowane zarówno na treściach nauk społecznych, jak i ścisłych. Ukształtowane przez zbieżne, wzajem zapładniające się tradycje badań molekularnych fizyki, chemii i biologii — biochemia i genetyka odkrywają nie tylko niewidoczne gołym okiem źródła patologii i schorzeń, lecz także piękno natury, inspirują poezję, współczesną plastykę i pobudzają do tworzenia nowych wizji mikro- i makroświata przyrody i człowieka.
Matematyka — królowa nauk ścisłych — reprezentuje dziś kilka tysięcy kierunków badań i uzyskuje wyniki znaczące nie tylko dla rozwoju samej matematyki. W tej sytuacji zasługuje na przypomnienie koncepcja kultury matematycznej, jaką należałoby krzewić w społeczeństwie, przedstawiona na sesji poświęconej „Nauce i kulturze ogólnej", zorganizowanej w 1974 r. przez ówczesną Radę Towarzystw Naukowych i Upowszechniania Nauki PAN. Autor tej koncepcji — przedwcześnie i tragicznie zmarły wybitny uczony, członek PAN Jacek Szarski, zawarł w prezentowanym tekście idee inspirujące do dalszej dyskusji, jakże ciągle aktualne.
Pierwszeństwo, jakie w tym krótkim wprowadzeniu przyznaje się opiniom kompetentnych znawców wybranych dziedzin nauki, nie oznacza, aby program upowszechniania nauki mógł być wypełniony jedynie treściami obiektywnie ważnymi dla całego społeczeństwa, lecz słabo lub wcale nie powiązanymi z tym, czym się interesuje przeciętny człowiek, jakie są potrzeby informacyjne różnych warstw i grup społecznych. Artykuł Jerzego Kubina jest próbą artykulacji tych zainteresowań, opartą na wielu socjologicznych badaniach. Pokazuje on kilka kręgów adresatów programu upowszechniania nauki i wiedzy naukowej.
Innowacjami naukowymi służącymi postępowi nauki są często zainteresowani sami pracownicy nauki i członkowie wielody-scyplinowych towarzystw naukowych. Ten nurt upowszechniania nauki, różny od komunikowania oryginalnych doniesień, co stanowi istotę specjalistycznej informacji naukowej, ma charakter międzydyscyplinowego komunikowania. Zainteresowania zastosowaniami nauki dominują wśród członków towarzystw, które ' skupiają zarówno zawodowych pracowników nauki, jak i wysoko kwalifikowanych praktyków. Obraz nauki „wielkoprzyrządo-
wej", dociekającej prawidłowości rządzących mikro- i makro-światem, przesłania często pole badań dostępne niezawodowym pracownikom nauki o cennych aspiracjach poznawczych. Badania socjologiczne uzasadniają wprowadzenie do programu upowszechniania nauki treści odpowiadających ambicjom setek tysięcy miłośników nauki skupionych bądź to w mających status naukowy towarzystwach, bądź w stowarzyszeniach społeczno--kulturalnych i studenckich kołach naukowych. Miłośnicy nauki, początkujący badacze spoza profesjonalnych kręgów nauki „etatowej", wreszcie młodzież, głównie spośród starszych klas szkół średnich, tworzą krąg odbiorców tradycyjnie rozumianej, jakkolwiek zróżnicowanej według stopni zaawansowania, popularyzacji nauki.
Program upowszechniania nauki nie może pomijać grupy pośredniczącej w przepływie informacji naukowej. Są to zwłaszcza przywódcy opinii, działacze społeczni i gospodarczy, do których adresowana jest publicystyka oparta na nauce. Wreszcie zbiorowość najszersza, młodzież pracująca i dorośli — to adresaci upowszechniania wiedzy opartego na najnowszych osiągnięciach nauki. Jest to zbiorowość zainteresowana stosowaniem nauki w codziennie pełnionych rolach społecznych: pracowników, obywateli, członków rodzin. Oczekują oni zazwyczaj wiedzy syntetycznej, uwzględniającej osiągnięcia różnych specjalności, często wzbogaconej sprawdzoną w praktyce wiedzą zdroworozsądkową, o której miejsce w naukowej kulturze słusznie dopominał się w pierwszej części tej książki Ryszard Manteuffel.
Rada Upowszechniania Nauki pragnie, aby w tworzeniu programu upowszechniania nauki w kraju wzięli udział nie tylko czytelnicy Nauki w kulturze ogólnej, lecz wszyscy, którym bliskie są idee krzewienia kultury naukowej, wielostronnie powiązanej z humanistyczną kulturą współczesnego społeczeństwa polskiego.