O kulturze matematycznej
Moje uwagi stanowią tylko częściową odpowiedź na pytanie o kryteria wyboru osiągnięć matematycznych, które należy upowszechniać. Mam również świadomość tego, że moja opinia w tej sprawie jest z pewnością kontrowersyjna i że inne spojrzenie na problem popularyzacji może doprowadzić do zasadniczo odmiennych wniosków.
Sprawą nie podlegającą dyskusji jest jednak ustalenie na początku rozważań, jakie cele stawiamy sobie w działalności popularyzacyjnej. Bez ustalenia tego punktu wyjściowego trudno byłoby bowiem w sposób rozsądny proponować konkretne treści mające stanowić przedmiot popularyzacji.
Otóż, moim zdaniem, celem popularyzacji powinno być nie zapoznawanie społeczeństwa z konkretnymi osiągnięciami nauk matematycznych, lecz przede wszystkim podniesienie na wyższy poziom ogólnej kultury matematycznej, pojętej zresztą bardzo szeroko. Nie jest rzeczą trudną to stanowisko krótko uzasadnić.
Po pierwsze, mówienie w sposób popularny o konkretnych osiągnięciach w matematyce wobec audytorium, które nie jest odpowiednio przygotowane, wydaje się rzeczą wręcz niemożliwą. Po drugie, gdyby nawet znakomitemu popularyzatorowi rzecz ta się udała, to nie wiadomo, jakie korzyści mogliby stąd odnieść słuchacze.
Jako podstawowe elementy kultury matematycznej wymieniłbym: znajomość podstawowych zasad myślenia matematycznego, umiejętność formułowania problemów w postaci matematycznej, ogólna orientacja w tym, czego można oczekiwać od matematyki, lub — ujmując rzecz inaczej — czego matematyka nie może sama załatwić.
Każdy z wyżej wymienionych punktów stanowi bardzo obszerną dziedzinę, w której nawet ludzie o dużym zasobie wiadomości matematycznych mogą napotykać poważne trudności.